O mnie
Poznaj osobę stojącą za Akademią Dotyku Namaja — moją drogę zawodową, filozofię pracy i sposób, w jaki uczę masażu. Przekazuję technikę praktycznie i z uważnością na tempo każdej uczestniczki, kładąc szczególny nacisk na świadomy dotyk, odczytywanie sygnałów płynących z ciała klienta i dostosowanie pracy do jego indywidualnych potrzeb.

Dotyk nie jest dla mnie zbiorem ruchów. Jest spotkaniem, w którym technika daje pewność, a obecność nadaje jej znaczenie.
Zaczęło się od potrzeby czucia
Jestem Jolanta Peszke, założycielka Akademii Dotyku Namaja.
Lomi Lomi pojawiło się w moim życiu w czasie, gdy sama potrzebowałam zmiany. Byłam w miejscu, w którym nie chciałam już być. Mocno żyłam w głowie, analizowałam i szukałam odpowiedzi, a jednocześnie czułam, że potrzebuję zejść głębiej… do oddechu, czucia i ciała.
Potrzebowałam dotyku. Chciałam go doświadczać, przyjmować i dawać.
Kiedy masowałam bliskie mi osoby, zauważyłam, że moje dłonie naturalnie układają się w długie, płynne ruchy. Postanowiłam znaleźć technikę, w której taka płynność ma swoje miejsce. Tak trafiłam na Lomi Lomi. Znalazłam nauczyciela, pojechałam na pierwsze szkolenie, a wróciłam z własnym stołem do masażu i poczuciem, że właśnie otworzył się przede mną nowy kierunek.
Lomi zmieniło mój stosunek do ciała. Pojawiło się w nim więcej akceptacji, szacunku i uważności. Zrozumiałam również, że dotyk nie jest wyłącznie techniką. Jest jednym z pierwszych języków człowieka, sposobem budowania bliskości, zaufania i obecności.
Lekcja dawania i przyjmowania
Lomi Lomi stało się dla mnie także ważną lekcją przyjmowania. Czasami znacznie łatwiej jest troszczyć się o innych, działać i dawać niż po prostu leżeć i pozwolić sobie coś otrzymać.
W masażu obie strony są obecne. Jedna osoba daje dotyk, druga go przyjmuje, ale każda z nich pozostaje w kontakcie ze sobą, swoim oddechem i granicami. Właśnie ta pełna szacunku obecność jest dla mnie istotą pracy z drugim człowiekiem.
Uważności uczyłam się również podczas odosobnień medytacyjnych Vipassana. Pierwsze odbyłam w 2018 roku, kolejne w 2020. Praktyka polegała na pozostawaniu w bezruchu i obserwowaniu doznań pojawiających się w ciele… od najbardziej subtelnych po intensywne i bolesne. Była to nauka pozostawania w chwili obecnej bez uciekania od tego, co właśnie się wydarza.
To doświadczenie do dziś jest obecne w mojej pracy. Pomaga mi słuchać ciała, zauważać reakcje drugiej osoby i nie wykonywać ruchów mechanicznie.
Skąd wzięła się Namaja?
Nazwa Namaja jest moim autorskim słowem, zainspirowanym sanskryckim „namaha”, które kojarzę z ukłonem i oddawaniem czci.
Dla mnie Namaja oznacza oddawanie czci ciału, pracę z nim bez oceniania, narzucania i walki. Z uważnością na jego granice, historię i zapisane w nim doświadczenia.
Z czasem moja droga poszerzyła się o tradycyjny masaż tajski, Kobido, masaż interbukalny oraz kolejne poziomy pracy Lomi Lomi. Każde szkolenie wnosiło nowe narzędzia, ale fundament pozostawał ten sam: obecność, szacunek i świadomy dotyk.
Dziś przekazuję tę wiedzę dalej w Akademii Dotyku Namaja. Uczę techniki, ale równie ważne jest dla mnie to, aby uczestniczki rozumiały sens wykonywanych ruchów, potrafiły słuchać ciała i pracowały w zgodzie ze sobą.
Pierwsze spotkanie z Vipassaną
Pierwsze odosobnienie medytacyjne stało się dla mnie lekcją obecności i świadomego obserwowania doznań w ciele. To wtedy zaczęłam uczyć się, jak pozostawać przy tym, co czuję, bez natychmiastowej potrzeby analizowania lub zmieniania tego doświadczenia.
Lomi Lomi pojawia się w moim życiu
12 kwietnia 2019 roku ukończyłam pierwsze szkolenie z masażu hawajskiego Lomi Lomi Akamana – moja intuicyjna potrzeba płynnego, pełnego szacunku dotyku zaczęła przybierać konkretną formę. 26 maja 2019 roku ukończyłam także pierwszy i drugi stopień kursu terapeutycznego oddziaływania wibracjami mis tybetańskich według tradycyjnego przekazu himalajskiego.
Pogłębianie uważności i pracy z energią
W 2020 roku uczestniczyłam w drugim odosobnieniu Vipassana — kolejnym kroku w nauce obecności, cierpliwości i świadomego kontaktu z ciałem. W dniach 22–23 sierpnia 2020 roku ukończyłam także kurs Pranic Energy Healing Level I.
KOBIDO zagościło w mojej pracowni
27 lutego 2021 roku ukończyłam kurs KOBIDO — Japoński Lifting Twarzy. Od tego momentu masaż KOBIDO na stałe zagościł w mojej pracowni i stał się ważną częścią mojej pracy z twarzą.
Pierwsze szkolenie
Zostałam zaproszona do przeprowadzenia swojego pierwszego szkolenia. Uczestniczyli w nim niewidomi fizjoterapeuci oraz osoby z dużymi dysfunkcjami wzroku, związani z Polskim Związkiem Niewidomych. To wyjątkowe wyzwanie dało mi odwagę i wyznaczyło dalszy kierunek mojej pracy szkoleniowej.
Tradycyjny masaż tajski
25 kwietnia 2022 roku ukończyłam 75-godzinne szkolenie z tradycyjnego masażu tajskiego Nuad Bo Rarn, a 5 maja 2022 roku — kolejne, 50-godzinne szkolenie w tej metodzie. Praca w nurcie masażu tajskiego poszerzyła moje spojrzenie na ciało o ruch, rozciąganie, pracę z ciężarem oraz wzajemną relację pomiędzy osobą masującą a osobą przyjmującą masaż.
Dalsza nauka pracy z ciałem i twarzą
Od 30 kwietnia do 5 maja 2023 roku uczestniczyłam w kolejnym 50-godzinnym szkoleniu z tradycyjnego masażu tajskiego Nuad Bo Rarn w Chiang Mai. 30 czerwca 2023 roku ukończyłam szkolenie Master Kobido Up® oraz Masaż Interbukalny — ważny etap poszerzania pracy z całym ciałem o świadomą i precyzyjną pracę z twarzą.
Kolejne pogłębianie wiedzy
Od 12 do 26 lutego 2024 roku ukończyłam 75-godzinny kurs pedagogiczny dla wykładowców pozaszkolnych form kształcenia, a 9 marca 2024 roku pogłębiłam wiedzę z zakresu masażu hawajskiego podczas szkolenia Lomi Lomi Fizjo: „Pacjent bólowy, onkologiczny i senior”.
Akademia Dotyku Namaja
Dziś łączę doświadczenia płynące z Lomi Lomi, masażu tajskiego, Kobido, pracy z twarzą oraz praktyki uważności. W Akademii Dotyku Namaja uczę świadomego dotyku opartego na technice, obecności i szacunku dla ciała. Zależy mi, aby uczestniczki nie tylko zapamiętywały kolejne ruchy, ale rozumiały ich znaczenie i potrafiły pracować z drugim człowiekiem w sposób uważny, bezpieczny i zgodny ze sobą.
